Liam Payne - BIEGNIJ DALEJ ( cz. 2 ) .
Mam dwie starsze siostry: Nicolę i Ruth. Zawsze dogadywałem się z Ruth, gdy dorastaliśmy, ale Nicola - pewnie dlatego, że jest najstarsza i zwykle gdy rodzice wychodzili, miała nas pilnować - była dla mnie jakby przełożoną i niekiedy się sprzeczaliśmy. Z Ruth łączy nas wspólne upodobanie do śpiewu oraz to, że za bardzo nie pijemy ani nic podobnego, podczas gdy Nicola jest bardziej rozrywkowa.W dziewiątym roku nauki* zapisałem się do szkolnego chóru. Bardzo dużo występowaliśmy przed publicznością, co pomogło mi się do tego przyzwyczaić. Ustanowiliśmy rekord świata, gdy połączyliśmy się z mnóstwem innych szkół, śpiewając jedną piosenkę unisono. Była to ścieżka Billa Withersa Learn on Me - wielka frajda dla mnie, bo dostałem jedną z partii solowych.
-* W Anglii ludzie często posługują się terminem "roku nauki" ( odpowiednik klasy ), który odnosi się do całego okresu nauki szkolnej. "Szkoła wstępna" obejmuję zerówkę i lata ( klasy ) 1-2, podstawówka lata 3-6, średnia lata 7-13. Uczeń dziewiątego roku to zwykle 13-latek-
Oprócz śpiewu lubiłem fizykę z chemią, i oczywiście w-f. Rodzice sugerowali nawet, ze może zostałbym wuefistą. Strasznie kręciła mnie piłka i kopałem w nią na każdej obiadowej przerwie bez względu na to, czy świeciło słońce czy padał deszcz. Chodziłem też oglądać mecze West Bromwich Albion. Pamiętam, jak wybiegliśmy na murawę po wejściu naszej drużyny do premier league. To był wspaniały moment.
Oceniając po zdjęciach z różnych lat, można powiedzieć, że moja fryzura zatoczyła pełne koło. Gdy byłem malutki, miałem na głowie wielkiego grzybka, a potem wygolone tory z boku głowy i brwi, jak chłopak mojej siostry Martin. W trzeciej klasie wszystko to zgoliłem, a potem znowu zapuściłem włosy, tak ze teraz mam podobną fryzurę jak wtedy, gdy byłem kilkulatkiem. Wciąż chodzi mi po głowie, żeby znowu ogolić się na zero, bo tak dużo łatwiej utrzymać się w porządku, ale trochę się boję to zrobić.
W doborze ciuchów tez udało mi się zaliczyć parę wpadek. Nosiłem jaskrawo pomarańczowy t-shirt Umbro i jedne ulubione szorty. nie bardzo interesowałem się modą, więc kiedy nadszedł czas na precasting do X Factora, nie miałem absolutnie nic porządnego do założenia. Moje buty były dziurawe, a dżinsy Armaniego pożyczyłem od Martina. On ma rozmiar 34, a ja 28, więc trzeba było je naprawdę mocno ścisnąć paskiem... Założyłem obszerną koszulę i za 30 funtów kupiłem kamizelkę - jedyną rzecz, w jaką zainwestowałem. Kiedy to sobie teraz przypominam, nie mogę uwierzyć, ze mi się to udało. Przeszedłem trzy rundy X Factora w dziurawym bucie.
Mimo swoich obsuwek stylizacyjnych jakoś chyba wyglądałem w szkole. Miałem dziewczynę o imieniu Charlenne, która pisała do mnie liściki miłosne. Byłem szalenie dumny, że prowadzam się z dziewczyną z szóstego roku, podczas gdy sam byłem w czwartym. Charlenne była koleżanką mojej siostry. Uważałem, ze jestem naprawdę cool, mając starszą od siebie dziewczynę.
Bardzo podobała mi się pewna Emily i zapraszałem ją mnóstwo razy, żeby gdzieś ze mną poszła, ale zawsze odmawiała. W końcu wyśpiewałem jej to, i zgodziła się ze mną wyjść, ale rzuciła mnie następnego dnia. znajomi często mnie wkręcali, ze różne dziewczyny mnie lubią, podczas gdy tak nie było; ja je zapraszałem, a one odmawiały i to strasznie bolało.
Miałem kilka katastrof randkowych z oszukującymi mnie dziewczynami, a jedna zainspirowała mnie do zaśpiewania Cry Me a River w trakcie X Factora. Odpłaciłem się jej za niewierność.
Zawsze wolałem mieć jakąś dziewczynę niż tylko spotykać się z ludźmi. Uważam, że dobrze jest mieć przy sobie kogoś szczególnego. W czasie X Factora widywałem się z Shannon. Spotykaliśmy się przez jakiś czas, ale potem musieliśmy być osobno przez długie miesiące. To wywierało wielkie ciśnienie na tę relację, aż wreszcie się rozpadła. Nadal ze sobą gadamy, ale to tylko tak.
Pierwszy raz spróbowałem sił w X Factorze, kiedy miałem 14 lat. Przejadło mi się już bieganie i chociaż trafiłem na listę rezerwową na Igrzyska Olimpijskie 2012, chciałem znaleźć coś, czym mógłbym się zająć oprócz biegów. Kiedy powiedziałem znajomym, że chcę wystartować w X Factorze, trochę się popstrykaliśmy, bo uznali to za śmieszne, ale jednak mnie wspierali.
Tak naprawdę chciałem wtedy tylko zobaczyć Simona Cowella. Czekałem w kolejce dziewięć godzin na tę szansę, ale zdecydowanie było warto. Czułem się już wtedy całkiem dorosły i zdolny poradzić sobie ze wszystkim, co oznacza udział w programie. Ale teraz, kiedy patrzę na to, przez co przeszliśmy, widzę, że nie było szans, żebym to ogarnął. Nie ma mowy.
Strasznie mi było zostać odrzuconym w Domach Jurorów, ale gdybym wszedł w program na żywo, w ogóle nie zdołałbym się pozbierać. W tamtym roku byli JLS i Alexandra Burke, więc zaraz bym przepadł.
Trudno wracało się do szkoły po zasmakowaniu X Factora, ponieważ nabrałem apetytu na występy na wielkiej estradzie. Od tej chwili pragnąłem tylko zostać gwiazdą pop. Szczerze mówiąc, moje wyniki w nauce mocno na tym ucierpiały i pamiętam, jak wychowawca rozmawiał ze mną o stopniach i tak dalej. przypominam sobie, jak mówił: "Twoje oceny spadają na łeb na szyję. Co będzie, jeśli załamie ci się głos i nie będziesz mógł dalej śpiewać? Co wtedy zrobisz? Nie będziesz miał żadnych kwalifikacji, na których mógłbyś się oprzeć".
To do mnie naprawdę dotarło, zacząłem przykładać się do pracy i ukończyłem pierwszy etap szkoły średniej z jedną oceną A z w-f, dwoma B, sześcioma C i tylko jedną D. Nauczyciele proponowali mi, żebym został dalej na etap egzaminów zaawansowanych, ale zamiast tego poszedłem do szkoły muzycznej. Przynajmniej miałem jednak dobre świadectwo końcowe.
Wycofanie się na kilka lat po pierwszym starcie w X Factorze i śpiewanie W różnych klubach było najlepszym, co mogłem zrobić. Pracowałem z producentami i tekściarzami, ale nigdy nie podpisywałem żadnych kontraktów na wypadek, gdybym zdecydował się kiedyś wrócić do X Factora. Gdyby to nie wyszło, miałem przyuczyć się do zawodu taty, co też byłoby fajne, ale tata chciał, żebym najpierw dał z siebie wszystko na estradzie.
Tata pracuje w fabryce konstruującej samoloty, więc zawsze wyobrażałem sobie, że bawiłbym się gigantycznymi klockami Lego, ale tak naprawdę to jest ciężka harówka. moim zapasowym planem było zostanie strażakiem. Jednak na razie - miałem wtedy 16 lat - postanowiłem dać jeszcze jedną szansę śpiewaniu i X Factorowi.



Sorry, że tak długo nie było komentarza, ale nie miałam czasu przeczytać. Teraz będę komentować od razu jak zobaczę, że dodałaś <3 Czekam na następny post xoxo
OdpowiedzUsuń