Liam Payne - BIEGNIJ DALEJ ( CZ. 1 ) .
Najdziwniejszą rzeczą, którą mogę powiedzieć o swoich pierwszych latach życia, jest pewnie to, że mam tylko jedną nerkę, bo urodziłem się praktycznie martwy. Brrr, wiem. Lekarze nie mogli wydobyć ze mnie żadnej reakcji, więc trzeba było mnie reanimować, i chociaż zdawało się, że już jest dobrze, miałem różne ukryte wady.
Urodziłem się trzy tygodnie przed czasem i ciągle chorowałem. W wieku od zera do czterech lat bez przerwy pojawiałem się w szpitalach na rozmaite badania, ale nie dawało się ustalić co mi jest. W końcu lekarze zorientowali się, ze jedna z moich nerek nie działo poprawnie, a ponieważ nie odkryto tego na czas, pokryła się bliznami. Druga nerka funkcjonowała na 95 procent. doszło do tego, że trzeba mi było dawać po 32 zastrzyki w ramię rano i wieczorem, żeby doprowadzić mnie do używalności. Wciąż mam w ciele dwie nerki, ale jedna z nich nie pracuje, więc muszę uważać, żeby za dużo nie pić - nawet wody - i ciągle dbać o swoje zdrowie.
Moim pierwszym kontaktem z edukacją było przedszkole w Wolverhampton, które nazywało się Collingwood. Byłem trochę niesfornym chłopcem, więc w pierwszych dniach często musiałem chodzić do gabinetu dyrektorki. Robiliśmy z dzieciakami bitwy wodne w łazience i nieraz właziłem na dach, jeśli poleciała tam piłka.
Do czasu rozpoczęcia szkoły znacznie podrosłem i zacząłem zapisywać się do różnych szkolnych drużyn sportowych, ale w końcu w żadnej nie zostałem. Aż pewnego dnia spróbowałem szczęścia w biegach przełajowych i dotarłem do mety jako pierwszy.
Był tam chłopak, który reprezentował wówczas Wolverhampton i faktycznie był jednym z najlepszych biegaczy w okolicy, a ja go pokonałem, więc wszyscy orzekli, że oszukiwałem. W następnym tygodniu pobiegliśmy na tej samej trasie i znowu wygrałem. W ten sposób odkryłem, że umiem biegać. Od tej pory cały czas przeznaczałem na treningi; wstawałem o szóstej rano, żeby przebiec parę mil. W wieku 12 lat dostałem się do szkolnej drużyny juniorów, gdzie startowałem obok 17-latków i dotrzymywałem im kroku.
Znalazłem się w drużynie Wolverhampton i Bliston i przez trzy lata z pięciu zajmowałem trzecie miejsce w kraju w biegu na 1500 metrów w mojej kategorii wiekowej, co mnie zdumiewało.
W szkole średniej* dalej byłem aktywny sportowo i zapisałem się do drużyny koszykarskiej, ale niektórzy ze starszych klas uwzięli się na mnie, bo miałem trochę naprawdę fajnych, sportowych ciuchów z Ameryki. Uważali, że chcę przyszpanować, więc zaczęli mnie wycinać. Miałem tylko 12 lat, a oni byli znacznie starsi, musiałem więc znaleźć jakiś sposób, żeby się obronić. Chłopak mojej siostry Martin trochę boksował, więc rodzice zaproponowali, żebym pochodził z nim na treningi i nauczył się bronić.
- * Po zaliczeniu 2-3 lat angielskiej "szkoły wstępnej" ( infant school ) chodzi się w Anglii do szkoły podstawowej drugiego stopnia ( junior school ) w wieku 7-11 lat. Następnie zaczyna się dwustopniowa szkoła średnia : secondary school dla młodzieży w wieku 11-16 lat i college ( przygotowanie do egzaminów końcowych na poziomie zaawansowanym ) w wieku 16-18 lat -
Jako malec lubiłem Woody'ego.
Chill-oucik w domu w wieku 5 lat.
Starsi chłopcy w szkole wciąż mi dokuczali. Jednego dnia przegonili mnie aż na ulicę. Doszło do tego, że się im postawiłem, i skończyło się tak, że musiałem bić się z jednym z nich. Na szczęście wygrałem, ale omal nie wyrzucono mnie w tedy ze szkoły, co oczywiście nie byłoby wymarzonym finałem sprawy.
W dzieciństwie byłem takim trochę minibiznesmenem. Podpatrywałem gości z programu Dragon's Den - jak zostać milionerem, kupowałem potem sześć pudełek cukierków i sprzedawałem je w szkole z zyskiem. Umiałem wyciągnąć 50 funtów tygodniowo i mój tata był ze mnie bardzo dumny. Nigdy nie podejmowałem jakiejś konkretniejszej pracy, bo zawsze zajęty byłem śpiewaniem, ale w taki sposób zarabiałem na swoje wydatki.
Zawsze uwielbiałem śpiewać i tańczyć. Często śpiewaliśmy razem z moją siostrą Ruth w samochodzie, a mama mówi, że nawet gdy byłem zupełnie mały, tańczyłem w pokoju gościnnym do filmów z Noddym. Czasem zakładałem też okulary taty, splatałem ręce za plecami i śpiewałem do jego płyt Oasis, udając, ze jestem Liamem Gallagherem.




Biedny Liam...Teraz Ci wszyscy pewnie mu zazdroszczą. A poza tym to jaki bad boy z niego był. Hohoho ;)
OdpowiedzUsuńHaha xD No a co myślałaś ? ;)
Usuń